pierwszy LO z przeszyciami

Wczoraj wieczorem usiadłam, wyposzczona po przerwie w pracy nad LOsami i zbeszcześciłam tuszami papier zaprojektowany przez Anię Marię. Miałam nastrój na pracę w ciemnych barwach, trochę mroczną. Maszynowe przeszycia robiłam po 22ej (trochę późno, ale naprawdę nie hałasowałam). I cóż mogę powiedzieć – miałam nie lada radochę z użycia tuszy, znaczy nic nowego 🙂
Zdjęcie było robione w pierwszym trymestrze ciąży z moją córką Rózią – moja twarz mówi sama za siebie – bardzo cierpiałam na wszystko, na co można było 😀 😀 😀 Ale dzielnie wybrałam się z mężem do klasztoru nad Wigrami – pięknie było…

Po raz kolejny muszę tylko zauważyć, że mój aparat (skądinąd nie taki strasznie kiepski) nie potrafi oddać rzeczywistych barw. LOs ma w sobie sporo zieleni, tzn. kolor niebieski w dwóch narożnikach wpada w morski i jest bez porównania więcej subtelności kolorystycznych, niż to widać na poniższej fotce. Ech…


Materiały: papier ILS about spring, tusze distress walnut stain, weathered wood, spiced marmalade, mustard seed, pine needles, old paper, antique linen, tusz do embossingu tsukineko, puder do embossingu translucent pearl i tattered rose Ranger, farba Crackle Weathered Wood, kwiatki prima (postarzone tuszami), ćwiek , stemple i maska Tim Holtz.

2 Responses

  1. Rybiooka says:

    🙂 ja wyciągnęłam różowy i nie wiem czy dalej ruszę, czy zdążę z piątkową mapką ….
    Przeszycia rasowe- znaczy się ja się na nich nie znam ale w scrapie nie ma chyba żadnych reguł.
    I nie powiem taki " bałagan" coraz bardziej mi się podoba.To tyle luźnych myśli 🙂
    Na Twoim scrapie maski mnie urzekają i przeszyte zdjęcie 🙂

  2. JaMajka says:

    Super szał z maszyną widzę 🙂 No i brawo, trochę poczekałam, ale było warto. Podoba mi się jasny embossing drzewny i "zdemolowana" kompozycja 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.