nadrabiam cały czas :)

Ano – zaległości w scrapowaniu na równi z zaległościami w blogowaniu 🙂 Wczoraj wieczorem usiadłam i zrobiłam 3 scrapy – do trzech ostatnich palet w Color Room. Ujawniam w kolejności od najstarszej palety.
Zestawienie czerwonego, białego, czarnego i żółtego – totalnie nie moje. Ale od czego są wyzwania. Podumałam chwilę i stwierdziłam, że zrobię “scrap bez zdjęcia” (czyli coś, co z definicji nie istnieje :D:D) na temat macierzyństwa. Bo macierzyństwo budzi we mnie ogrom sprzecznych uczuć. Kocham swoje dzieci najbardziej na świecie, ale przyznaję się do tego, że obraz idealnej matki, bujającej dzieciaczki na kolankach – to nie ja. Jestem też człowiekiem, a nie tylko matką, i mam swoje pasje, swoje zajęcia, pracę, która jest także moją pasją, swoje potrzeby i emocje. Czasem jest landrynkowo, a czasem całkiem odwrotnie – trochę strasznie :D:D:D I ten scrap jest właśnie próbą zamknięcia tych wszystkich emocji w papierze 🙂
Papier October Afternoon (wszystkie scrapy w tym poście są na OA zrobione) z najnowszej kolekcji Modern Homemaker. Naklejki i kieszonka to zachomikowane 7gypsies z dawnych zakupów jeszcze w zagranicznych sklepach 😀 Literki i karty journallingowe – OA. Jest też Glimmer Mist – Black Magic 🙂
Druga paleta to zestawienie barw, które ubóstwiam. Stonowana zieleń, ciemny brąz, biały i szary. W te kolory ubrałam zdjęcie z mojego dnia ślubu. 
I tu OA – tylko Weatherwane – stara kolekcja (stara ale jara :D). I papier i dodatki pochodzą z tej samej linii. Dodałam od siebie guziczki, stemplowany białym dabberem duży stempel Primy oraz tuszowane maski Primy.
I najświeższa, aktualna paleta – piękne, delikatne kolorki, w sam raz na scrap z moją córcią 🙂
Kwiatki Prima Shabby Chic i Athena, glimmer misty w kolorach Key Lime Pie oraz Rose Tea oraz stempelek Wendy Vecchi plus naklejki z zapasów 😀 i die-cuty K&Company Madeline.
Trochę nadrobiłam braków – ale tylko trochę 🙂 W Święta obiecałam sobie, że będę scrapować, aż mi się znudzi :D:D:D To oczywiście niemożliwe, więc po prostu będę scrapować ile tylko się da 😀
Buziaki ciepłe :**

3 Responses

  1. Tusiu, scrapuj ile sie da!

  2. nimucha says:

    Trzy scrapy i trzy różne światy, a wszystkie mi bliskie. Co do matkowania mam takie same zdanie, żeby nie zamykać się w tej jednej roli. Dotyczy to też bycia żoną i in. dziedzin życia;)
    Święta też zarezerwowałam sobie na robienie albumu:) Już się nie mogę doczekać:)

  3. Kochana, cudowne scrapy poczyniłaś! Każdy jeden – odmienny i każdy wyjątkowy! Pięknie oswoiłaś też paletki TCR! Czuję się mega zainspirowana aby wreszcie sięgnąć po OA 😀
    Apropos macierzyństwa – podzielam w pełni Twój światopogląd, a co do świąt – nie ma mowy aby wytrwać bez scrapowania więc i ja mam podobny plan! ;D

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.