i znów żurnaluję

Żurnalowanie opanowało moją przestrzeń całkowicie. Może dlatego, że rok trudny i dziwny, wiele się przelewa rzeczy ciężkich i zmian wiele. To i we mnie buzuje i przelewa się – jakoś muszę się uzewnętrznić 😀 Najczęściej w formie wysoce zawoalowanej, ale dla mnie samej wystarczająco czytelnej. Oglądam twórczość wielu artjournalujących osób i stwierdzam, że co człowiek to styl i emocje. I to jest fantastyczne 🙂
Na pierwszy ogień dziś journalowy tag – nowy cykl na blogu Craft Artwork, nowa forma. Bardzo fajna. Temat na ten miesiąc – co nosimy w torebce. A oto moja odpowiedź:
Planuję dorobić okładki i cały cykl w nich zamknąć.
Wpis sprzed mniej więcej dwóch tygodni – nie pokazywałam. Zrobiony ograniczonymi środkami w ogrodzie na wyjeździe, tuż przed pamiętnymi bijącymi piorunami w nocy 🙂 Co mi się spać zachciało w śpiworze w ogrodzie, przyszła burza i grzmotnęła jakieś 20-30 metrów ode mnie :D:D:D
I jeszcze jeden – wczorajszy. Na Bazie Sodalicious i z papierami Sodalicious. Efekt przelewania się 😀
A na koniec – inspiracja muzyczna.
Idę z dziećmi na spacer. Do później :*

4 Responses

  1. Czekoczyna says:

    Suuuper wszystkie strony. To prawda, co człowiek to inna emocja i styl. Twój zawsze rozpoznałabym "w tłumie". I piosenka na końcu… uwielbiam ją, zawsze budzi coś tam w środku.

  2. nowalinka says:

    Ale twórczo i kreatywnie u Ciebie, podziwiam 🙂 Ja póki co odwagi nie mam na takie journalowanie 🙂

  3. justi says:

    Tusiu, nie wiem czy Ty wiesz ale Twoje art-journalowanie to ja kocham nieskonczoną miłością!

  4. maj. says:

    Prace cudne, tag niesamowity, historia z nocowaniem w świetle burzy – nieziemska :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.